poniedziałek 26 lutego 2024     Bogumił, Aleksandra, Mirosława
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
Gontowiec Podróżny BLOG

« powrót
W posiadłości pisarki
eGorzowska - 12751_hziYGgjUisgg3el5wXht.jpg10 lipca. „Jeżeli kiedykolwiek byłeś w lesie w Smålandii we wczesny niedzielny poranek czerwca, od razu pamiętasz, jak to jest. Słyszysz wołanie kukułki i gwizd kosa, czujesz, jak gładki jest mech pod twoimi bosymi stopami i jak miło słońce grzeje w kark, spacerujesz tam i rozkoszujesz się zapachem jodłowej i sosnowej żywicy, i widzisz jak morwa na polanach bieleje” (Astrid Lindgren „Emil nadal mieszka w Lönneberdze”).

Wczoraj była niedziela, tyle że lipcowa i my właśnie byliśmy w dokładnie takim smalandzkim lesie. Byliśmy w nim od piątkowego wieczoru i dopiero dzisiejszego ranka wyruszamy stąd dalej. Otaczający nas las starych sosen naprawdę wyglądał jak zaczarowany. Tajemniczości dodawały mu głazy pokryte płaszczykiem porostów, które chętnie wspinają się i na drzewa. Kamieni większych i mniejszych jest tu tak dużo, że człowiek zastanawia się, jak im się ta koegzystencja z drzewami udaje. Kamieniste pola są w Smalandii zwykłym widokiem. Tutejsza ziemia „rodzi” ich mnóstwo. Układa się z nich murki, kopce i kopczyki.

Nasza baza znajdowała się nad jeziorem Stora Hammarsjön. To największe z około 30 okolicznych akwenów. Ze względu na walory przyrodnicze cały obszar objęty jest ochroną, co nie przeszkadzało Szwedom, by przygotować tutaj mnóstwo miejsc do biwakowania, kąpielisk, grillowisk z wiatrochronami, łowisk wędkarskich. Tych ostatnich, także przystosowanych dla osób niepełnosprawnych, jest tu najwięcej. Prawdziwe eldorado dla tych, którzy lubią ciszę i spokój na łonie natury. Nawet sieć komórkowa pojawia się tu tylko w porywach.

Na jednym z takich przygotowanych przez gminę Hultsfred obszarów wynajęliśmy fiskestugorna, czyli domek wędkarski. Obok siebie stoją tutaj cztery drewniane, czerwone chatki. Nasza nosi piękną nazwę laxen (łosoś), a jest taka malutka, dlatego że wędkarze nie potrzebują luksusów, by się wyspać. Dla nich najważniejszy jest obfitujący w ryby akwen w najbliższej okolicy. Co do sławojki, którą wspominałam dwa dni temu, kiedy tu tylko przyjechaliśmy, to ta nasza jest „jakby luksusowa”. Po prostu obok naszych fiskestugorna stoi tu domek dwa razy większy, którego wnętrze kryje świetnie wyposażoną kuchnio-jadalnię (jest nawet lodówka na gaz) i obszerną toaletę z normalnym sedesem, lustrem i miską zamiast zlewu do mycia. Tyle tylko, że nie ma tu bieżącej wody, tylko zestaw wiader, którymi trzeba sobie ją przynieść z jeziora. I w dodatku wszystkie te luksusy mamy do wyłącznej dyspozycji, bo w pozostałych domkach akurat nie ma lokatorów.

Fiskestugorna zobowiązuje. Skoro już spaliśmy w TAKIM miejscu, Bodek mógł nareszcie pójść na ryby, kupując wcześniej dwudobową licencję na połów. Wędkowanie obwarowane jest ścisłymi zasadami co do liczby i wielkości ryb, które można zabrać. Efekty sobotniego połowu skonsumowaliśmy wczoraj na kolację. Była pyszna, ale zanim nadszedł czas pitraszenia, wybraliśmy się do odległego stąd o 30 km Vimmerby, by spędzić dzień w miejscach bezpośrednio związanych z Astrid Lindgren. Dzień wcześniej wędrowaliśmy śladami bohaterów jej książek, wczoraj pierwsze kroki skierowaliśmy do domu, w którym się urodziła.

Otoczony pięknym ogrodem dom stoi w Näs – kiedyś osobnej miejscowości, dziś będącej dzielnicą lokalnej metropolii Vimmerby (ok. 10 tys. mieszkańców). Część budynków nadal jest używana jako prywatne rezydencje krewnych Astrid i do niektórych można wejść tylko z przewodnikiem (kilka razy dziennie, wyłącznie w sezonie letnim). My zadowoliliśmy się zwiedzeniem multimedialnej wystawy poświęconej pisarce, znajdującej się w nowoczesnym pawilonie, przez który wchodzi się do ogrodów. Wejścia są o określonych godzinach. Mieliśmy szczęście, że na nasze czekaliśmy tylko sześć minut.

Nie wiadomo kiedy minęły te spędzone w posiadłości pisarki trzy godziny. Najpierw świetna wystawa biograficzna, potem mnóstwo ciekawych zakamarków ogrodowych i chociaż do prywatnych wnętrz nie weszliśmy, mogliśmy podziwiać z bliska budynki, w których się znajdują (bramki z napisem „privat” są otwarte do 18:00). Nigdy wcześniej nie przyszło mi do głowy, że usiądę kiedyś, jak Astrid, na progu jej domu. To wspaniałe uczucie. Byłoby wspanialsze, gdyby nie nagły krzyk fotografującej mnie właśnie córki, którą dokładnie w tym momencie zaatakowała osa. Trochę nam ten owad pomieszał szyki, bo z powodu powiększającego się odczynu alergicznego trzeba było szukać ratunku w recepcji, ale wizyta stała się przez to podwójnie niezapomniana.

Na szczęście, Magdalenie się polepszyło, więc wracając do naszego domku nad jeziorem, zatrzymaliśmy się jeszcze na ryneczku w Vimersby, gdzie stoi ciekawy pomnik pisarki. Marcelina mogła pobawić się na tamtejszym placu zabaw, w skład którego wchodzą m.in. miniaturki trzech domków z Bullerbyn. Odwiedziliśmy też grób pisarki na miejscowym cmentarzu. Wcale nie tak łatwo go znaleźć, bo jest naprawdę malutki. Ot, skromny kamień wygrzebany z pastwiska, leżący w kwaterze rodziców Astrid, a na nim tylko charakterystyczny autograf oraz daty urodzenia i śmierci. Piękny.

Wycieczkę zakończyliśmy w niezwykłej urody drewnianym, krytym gontem (!) kościółku w Pelarne, gdzie 30 czerwca 1905 r. pobrali się rodzice Astrid: Samuel August Ericsson z Bullerbyn i Hanna z Hult (córka Jonasa Jonssona). To jeden z dziesięciu najstarszych kościołów w Szwecji, rzeczywiście, wyjątkowej urody.

Najbardziej nas zaskoczyło, że był otwarty (co u nas jest rzadkością) i wręcz zapraszający do wejścia. Wnętrze oświetlone, na jednym z filarów guziki do wciśnięcia – do wyboru: z muzyką, historią kościoła i jeszcze kilkoma innymi wariantami, a przy wyjściu księga gości. Na jednej ze ścian zachowały się fragmenty średniowiecznych malowideł, na innej wisi znajdujący się kiedyś na łuku tęczowym drewniany trzynastowieczny krzyż z Chrystusem, który wyjątkowo nie ma na głowie korony cierniowej, tylko królewską. Niezwykła jest też stojąca obok świątyni drewniana dzwonnica z 1699 r., mieszcząca w swym wnętrzu trzy dzwony (w tym jeden z XIII w.). Takiej konstrukcji nie widzieliśmy nigdzie.

(Na zdjęciu dom rodzinny Astrid Lindgren, ten chroniony przez wojownicze osy).


Maria Gonta
foto Gontowiec Podróżny



10 lipca 2023 07:58, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Smutny obraz infrastruktury transportowej północy województwa
Publikujemy fragmenty nadesłanego Stanowiska Zarządu Lubuskiej Organizacji Pracodawców z dnia 30.01.2024 r. w sprawie aktualizacji Strategii Rozwoju Województwa Lubuskiego 2030. Niestety, ... <czytaj dalej>
Ważne konsultacje. Kto pierwszy, ten lepszy
Konsultacje w sprawie Krajowego Systemu e-Faktur. Ministerstwo Finansów przedstawia harmonogram konsultacji w sprawie rozwiązań prawnych i funkcjonalności Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF). Konsultacje ... <czytaj dalej>
Do wzięcia niemal 40 mln euro
Północ Lubuskiego sięga po unijne wsparcie. Stawką jest blisko 40 mln euro. - To ostatnie spotkanie z cyklu, ale... ostatni będą ... <czytaj dalej>
Można zdobyć małe granty
- Z małych grantów skorzystało już wiele fundacji, stowarzyszeń i samorządów. Współpraca transgraniczna jest dla nas bardzo ważna – zapewnia ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
Sroka Jarosław Usługi Ślusarsko-Spawalnicze

ul. Poniatowskiego 3 /15, Gorzów Wlkp.
tel. 607 630 222
branża: Bramy, kraty, ogrodzenia <czytaj dalej>
"Mat" Przedsiębiorstwo Usługowo-Handlowe Mateusz Śwital

ul. Bohaterów Lenino 1 a l. 6, Gorzów Wlkp.
tel.
branża: Marketingowe agencje <czytaj dalej>

Kalendarium eventów
« luty 2024 »
P W Ś C P S N
   
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
   
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Kultura nam się opłaca
Różnie można mówić o Gorzowie i na co dzień głosów narzekania nie brakuje, ale jeśli chodzi o kulturę, nie mamy się czego wstydzić. I choć jest wielu, którzy powtarzają, że ... <czytaj dalej>
Między strachem a wolnością
„Między strachem a wolnością”. To temat konkursu, do udziału w <czytaj dalej>
Konkurs fotograficzny
Gminna Biblioteka Publiczna w Bogdańcu organizuje konkurs fotograficzny „Bogdaniec - <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - 3a.jpg
admin ego:
Ukraina też walczy o Polskę
„Ludzie ludziom ten zgotowali los” - Zofia Nałkowska. Pozwolę sobie przypomnieć ... <czytaj dalej>
admin ego:
Gontowiec nad Pucyfikiem
W piątek buszowaliśmy nad Pucyfikiem, jak niektórzy nazywają Zatokę Pucką, ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Ochrona zdrowia w niebezpieczeństwie
W ostatnich latach coraz częściej zdarzają się ataki na jednostki ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
W sprawie sztucznej inteligencji
Koniec negocjacji w sprawie unijnego AI Act. Ostateczną treść poznamy ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_6553:
Pod hasłem odchudzenia rzekomo przeładowanego programu szkolnego, a w konsekwencji ulżenia doli ucznia i nauczyciela, dokonywany jest zamach na to, <czytaj dalej>
Anonim_1513:
):-) <czytaj dalej>
Anonim_6553:
media mówią żeby iść głosoawć to ludzie idą głosują nie wiedzą na kogo nic nie wiedzą ale głosują bo media im to wmówiły

p <czytaj dalej>
Anonim_6553:
pozabierać srajfony to sie wezmą do nauki i od razu znikną zaległości <czytaj dalej>
Zawarcianin bez kładki:
Czy można w Gorzowie tytułem eksperymentu wprowadzić weksle. Każdy radny podpisze weksel na 150% wartości dochodów z pracy w radzie i majątku. <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej