środa 21 lutego 2024     Eleonora, Feliks, Kiejstus
eGorzowska - internetowy dziennik Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej
szukaj    szukaj szukaj
Gontowiec Podróżny BLOG

« powrót
Witajcie w domu
eGorzowska - 12633_qadMSoa2nG0Ets8khdzf.jpg1 czerwca. Skoro już we wtorkowy wieczór wjechaliśmy do Czech, nie było sensu wracać do domu przez Niemcy. Noc spędziliśmy w pobliżu Karlovych Varów, a rano ruszyliśmy na wschód wzdłuż południowej granicy kraju. Wcześniej jeździliśmy zygzakiem i dobrze się z tym czuliśmy, to po co nagle coś zmieniać, tym bardziej że w tym krańcu Republiki Czeskiej jeszcze nie byliśmy. Ot, taka sondażowa trasa z ewentualnym planem powrotu za jakiś czas, bo to przecież teren odległy zaledwie o kilka godzin od miejsca naszego zamieszkania.



Nie planowaliśmy wielu przystanków, żeby dotrzeć do domu przed wieczorem, jednak jechać bez przerwy po prostu się nie da, dlatego zatrzymaliśmy się w Kladnie. Mieliśmy zamiar obejrzeć tamtejszy barokowy zamek, okazało się jednak, że godzina dziesiąta nie jest dobrym czasem na wizytę w mieście, bo placówka otwiera swoje podwoje dopiero w samo południe, a sezon na wcześniejsze wpuszczanie turystów zacznie się pierwszego czerwca. Podobnie było ze stojącym obok archidiecezjalnym kościołem – wszystkie wejścia zamknięte, chociaż ze środka słychać było muzykę. Pospacerowaliśmy więc jedynie po rynku, podziwiając pseudorenesansowy ratusz zwieńczony postacią rycerza oraz wyrzeźbioną z piaskowca Kolumnę Maryjną z końca XVII w., napełniliśmy baki Fredka paliwem (po raz pierwszy w cenie poniżej trzech złotych) i ruszyliśmy dalej. Jak zwykle rozbawił nas szyld reklamujący čerstvé knedlíky, bo historia poszukiwania świeżego pieczywa w kraju, gdzie na „świeży” mówi się „czerstwy”, zawsze śmieszy.

A potem dość szybko okazało się, że jedziemy wzdłuż Wełtawy i nawet przez moment widzieliśmy na horyzoncie Hradczany. Jak to mówią już był w ogródku, już witał się z gąską… jednak nie zdecydowaliśmy się wjechać do centrum Pragi, bo wtedy na pewno zostalibyśmy w Czechach dłużej. Praga zasługuje na to, by wybrać się do niej specjalnie i to nie na jeden dzień, ale ten widok odblokował klapkę w mojej głowie włączającą dziecięce wspomnienia:

Praga. Mam siedem lat i właśnie zgubiłam się moim rodzicom. Oni pojechali do praskiego zoo, a ja zawieruszyłam się za przystankiem autobusowym, na którym wspólnie czekaliśmy na przybycie państwa Špitalskych, mających zabrać się do tego zoo razem z nami. Skąd mogłam wiedzieć, że autobus przyjedzie wcześniej, a oni pomyślą, że już do niego wsiadłam? Za przystankiem tyle ciekawych rzeczy się działo… Do dziś pamiętam każdą chwilę od momentu, kiedy zostałam tam sama, aż po różowe flamingi, które zauważyłam w zoo jako pierwsze.

Albo inny dzień i dziedziniec przed praskim pałacem. Mój starszy brat rzuca na bruk papierek od cukierka. Tato każe mu go podnieść. Brat się schyla. Nagły podmuch wiatru przesuwa papierek. Brat podbiega. Wiatr znowu swoje... I tak przez dobre parę minut, aż żołnierz stojący na warcie parska śmiechem. I jeszcze hotel na Vaclavskim Namesti, gdzie oczekując w otwartym oknie na powrót rodziców ze sklepu, wydłubywaliśmy mikę z hotelowej ściany. Ponieważ tacie stłukło się lusterko do golenia, próbował wtedy kupić bludiště. Dzień wcześniej byliśmy w labiryncie krzywych luster, a w pamięci zamiast zrcadlo (lustro) zostało owo bludiště, czyli labirynt.

Kiedy ja sobie wspominałam, Bodek zdążył wyprowadzić Fredka poza obwodnicę stolicy Czech. Od dłuższego już czasu jechaliśmy przykładnie autostradą, więc oczy zaczęły mi się kleić. „Nużąca taka monotonna jazda. Spać się chce" – stwierdził mój małżonek, zjeżdżając na parking. Orzeźwiliśmy się czeską zmrzliną (lodami), odpoczęliśmy, a kiedy ruszyliśmy dalej, okazało się, że GPS zwyczajnie nas podsłuchuje. Przyzwyczajony do wcześniejszych jazd drogami boczniejszymi od bocznych najwyraźniej coś pokombinował i puścił nas krętym, wąskim objazdem. Sen odleciał od razu.

Do kraju wjechaliśmy w okolicach Szklarskiej Poręby. Jeszcze tylko obiad w Bolkowie, w restauracji „Na rogu”, w której lubimy jadać, ilekroć przejeżdżamy w pobliżu. Bolków to w ogóle fajne miasteczko, a od ostatniego naszego pobytu wypiękniał i rynek, i ratusz. Stamtąd już estrójką, żeby się nie rozdrabniać i jednak do wieczora dojechać na miejsce. W okolicach Skwierzyny (20 km przed domem) licznik Fredka wskazał 15.000 kilometrów, a przed wieżą mieszkalną czekała ekipa powitalna, sprawiając nam ogromnie miłą niespodziankę! Hanna, Barbara – jesteście niesamowite! Dziękujemy.

Tekst i foto Maria Gonta
Foto Hanna Kaup


1 czerwca 2023 06:33, admin ego
« powrót
Dodaj komentarz:

Twoje imię:
 
Można zdobyć małe granty
- Z małych grantów skorzystało już wiele fundacji, stowarzyszeń i samorządów. Współpraca transgraniczna jest dla nas bardzo ważna – zapewnia ... <czytaj dalej>
Ważne konsultacje. Kto pierwszy, ten lepszy
Konsultacje w sprawie Krajowego Systemu e-Faktur. Ministerstwo Finansów przedstawia harmonogram konsultacji w sprawie rozwiązań prawnych i funkcjonalności Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF). Konsultacje ... <czytaj dalej>
Do wzięcia niemal 40 mln euro
Północ Lubuskiego sięga po unijne wsparcie. Stawką jest blisko 40 mln euro. - To ostatnie spotkanie z cyklu, ale... ostatni będą ... <czytaj dalej>
Dla przedsiębiorców
Jak osiągnąć sukces w biznesie? Na początek – mentoring! Jak zbudować dobry biznes i markę osobistą oraz własne social media? Jak ... <czytaj dalej>
Przeglądaj cały katalog lub dodaj swoją firmę
"It-Land" Łukasz Andrzejak

ul. Pułaskiego 12, Gorzów Wlkp.
tel. 608 580 926
branża: Komputery - serwis, usługi <czytaj dalej>
"Renchem" Sp. z o.o.

ul. Husarska 26 /3, Gorzów Wlkp.
tel. 95 722 41 86
branża: Budowlane usługi - wykonanie pod klucz <czytaj dalej>

Kalendarium eventów
« luty 2024 »
P W Ś C P S N
   
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
   
dodaj: imprezy@egorzowska.pl
Mała wielka sprawa
eGorzowska - adminfoto_hanna.jpg
Hanna Kaup:
Kultura nam się opłaca
Różnie można mówić o Gorzowie i na co dzień głosów narzekania nie brakuje, ale jeśli chodzi o kulturę, nie mamy się czego wstydzić. I choć jest wielu, którzy powtarzają, że ... <czytaj dalej>
Między strachem a wolnością
„Między strachem a wolnością”. To temat konkursu, do udziału w <czytaj dalej>
Konkurs fotograficzny
Gminna Biblioteka Publiczna w Bogdańcu organizuje konkurs fotograficzny „Bogdaniec - <czytaj dalej>

aktualnie nie ma żadnej czynnej sondy
Robisz zdjęcia? Przyślij je do nas foto@egorzowska.pl
eGorzowska - dsc_5249aa.jpg
admin ego:
Na szwedzkiej prowincji
Skoro wczoraj wylądowaliśmy wirtualnie na szwedzkiej prowincji, pozostańmy tam jeszcze ... <czytaj dalej>
admin ego:
Dają wsparcie. Nie trzeba skierowania
Wyjdź z domu i przyjdź do nas, czekamy na Ciebie ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
Ochrona zdrowia w niebezpieczeństwie
W ostatnich latach coraz częściej zdarzają się ataki na jednostki ... <czytaj dalej>
admin ego radzi:
W sprawie sztucznej inteligencji
Koniec negocjacji w sprawie unijnego AI Act. Ostateczną treść poznamy ... <czytaj dalej>
Blogujesz? Rób to lokalnie!
Wystarczy jedno kliknięcie w egoBlog
Masz problem?
Napisz do eksperta egoEkspert
Żadna sprawa nie zostanie bez odzewu. Daj znać na eGo Forum
Anonim_9422:
Inteligentni mieszkańcy nie wybiorą developera
Bo chcą tanio płacić raty kredytów i najmu. I to jest największym problemem
Trzeba nie <czytaj dalej>
Zawarcianin bez kładki:
Woźniak, twój czas minął. Nic dobrego nie zrobiłeś tylko hop tu, hop tam. Wiarygodny nie jesteś. <czytaj dalej>
Anonim_9674:
Pełne poparcie, brak tylko krótkiego komunikatu, jak nie zrobicie tego w 3 lata to następny sejmik wybieramy w zachodniopomorskim. A 3 LTA TO KUPA <czytaj dalej>
Maria:
Cudowny Duet.Duma rozpiera że Obaj muzycy mocno powiązani z Gorzowe..Brawo. Piękna sesja zdjęciowa. <czytaj dalej>
Zawarcianin bez kładki:
Ceny, ceny. Jesteście tak drodzy, nie wspomnę o lanserskim żarciu, że wyjście na taką kulturę dla 3 osobowej rodziny to kwota, za jaką robimy <czytaj dalej>
 
eGorzowska.pl - e-gazeta Gorzowskiej Agencji Dziennikarskiej